Niemal wszyscy studenci ostatnich lat wszelkiego typu studiów stają przed koniecznością napisania pracy dyplomowej, licencjackiej lub magisterskiej. To, czy uda się ją napisać dobrze i terminowo często zależy od pierwszych decyzji, które każdy przyszły absolwent musi podjąć, a więc od wyboru tematu i promotora pracy.

Pierwsza zasadnicza sprawa, to mieć świadomość celów pracy. Musisz powiedzieć sobie prawdę w oczy. Czy jesteś typem naukowca i chcesz swoją pracą „wnieść trwały wkład w rozwój społeczny (polityczny, gospodarczy – niepotrzebne skreślić)”, czy też po prostu zamierzasz najmniejszym nakładem sił i środków napisać niezłą pracę, pozytywnie ocenioną, dzięki której otrzymasz dyplom.

Jeśli należysz do tej pierwszej grupy, to już wszystko wiesz. Potrafisz określić temat, który cię fascynuje, oraz wiesz, który promotor najlepiej poprowadzi cię od sukcesu. Nie musisz czytać dalej tego artykułu

Jeśli zaś sytuujesz się w grupie studentów, którzy dzięki napisaniu pracy chcą zwyczajnie skończyć studia, postaraj się o temat i promotora, z którymi będziesz miał najmniej kłopotu.

Wybór tematu

Dla większości studentów szeroko rozumianej humanistyki najprostsze są wszelkiego typu prace badawcze. Wystarczy znaleźć odpowiednią grupę badawczą (mogą to być uczniowie, studenci, pracownicy określonej branży, czytelnicy, odbiorcy programów tv…), ułożyć ankietę, następnie statystycznie je opracować i wyciągnąć wnioski. Polecam tego typu prace. Nie ma problemu z obudową teoretyczną, opis metod badawczych znajdziemy w bardzo wielu publikacjach znanych od lat autorów.

Uważaj na tematy, które są analizą działalności firm lub samorządów. Upewnij się, że nie będziesz miał kłopotu z uzyskaniem potrzebnych danych. Zwłaszcza firmy niechętnie udzielają informacji na swój temat.

Bez względu na to, jaki temat wybierzesz, zanim się zdecydujesz, sprawdź, czy w dostępnych ci zbiorach bibliotecznych (sam Internet nie wystarczy), znajdziesz odpowiednią liczbę publikacji, na których będziesz mógł się oprzeć. Jeśli nie, zrezygnuj. Wypożyczenia międzybiblioteczne są możliwe, ale ściągnięcie książki zwykle trwa dość długo, a prawie na pewno nie będziesz mógł jej wziąć do domu.

Wybór promotora

Najlepiej popytać kolegów z wcześniejszych roczników, czyli wziąć udział w zwyczajnej giełdzie. Dowiedz się, czy ewentualny promotor zjawiał się na seminariach i dyżurach (Spróbuj zdobyć informację, czy nie prowadzi lub nie będzie prowadził jakichś prac badawczych w terenie lub czy nie wybiera się na stypendium zagraniczne – trudno będzie go wtedy zastać). Czy systematycznie poprawiał kolejne rozdziały pracy swoich magistrantów? Czy pomagał w kolejnych etapach jej tworzenia? Pamiętaj, że nie szukasz osoby do towarzystwa na imprezach. Wybierz osobę wymagającą (choć fajnie by było, żeby jednocześnie była miła i życzliwa), która za to rzetelnie i terminowo sprawdza kolejne rozdziały, potrafi i chce podać bibliografię (choć wstępną), pomoże w ułożeniu dobrego planu pracy. Nieraz co prawda w czasie pisania pracy usłyszysz przykrą prawdę o jakości któregoś rozdziału, ale na pewno dostaniesz wskazówki, jak go poprawić. Dopiero, jeśli po tym wstępnym wyborze zostanie więcej niż jeden kandydat, weź pod uwagę cechy charakteru i postaw na osobę najbardziej komunikatywną i życzliwą.

Co na tym zyskasz? Pewność, że obrona pracy będzie już tylko formalnością. A to „droższe pieniądza”.

14 komentarzy

  1. Co myślicie na temat pracy licencjackiej o sprawcach zabójstw,masowych bądź seryjnych mordercach ? Aby przyjrzeć się dokładniej ich działaniu,osobowości,motywacji itp? Czy dobrze będzie wyglądać praca tylko w kierunku kryminologii (Studiuję bezpieczeństwo wewnętrzne) ? Jaki byście zaproponowali temat do wyżej wymienionych moich propozycji ? Z góry bardzo dziękuję jeśli ktoś zdecyduję się pomóc 🙂

    Marta
  2. Warto zwrócić uwagę na to, czy dany promotor nie czepia się pierdół. Ja np. wybrałem promotora, który oprócz pracy na uczelni ma swoją firmę i szczerze mówiąc nie czytał on mojej pracy zbyt wnikliwie 😉 Natomiast mój kolega miał takiego promotora, który się czepiał byle pierdół typu podwójne spacje, wyłapywał kolkwializmy, ciągle marudził, że dany rozdział mógłby być inaczej zredagowany itp.

    Damian
    1. To zależy, jakiej jakości pracę chcesz napisać. W końcu podpisujesz ją swoim nazwiskiem, czyli praca to rodzaj wizytówki. Czy nigdy nikt jej nie zobaczy? Może tak, może nie. Niekiedy taka „nieważna” bylejakość może wrócić i popsuć plany (patrz afery z udziałem polityków, urzędników i pracowników wyższych uczelni).

  3. Pani Alicjo,
    Jestem studentką kierunku humanistycznego i jako grupę badawcza wybralam graczy konsolowych. Z wyboru tematu jestem zadowolona – jeśli chodzi o literaturę dotyczacą tego tematu jest już troszkę ciężej.
    Mam pytanie – skoro w swojej pracy wykorzystywać będę stworzone przez graczy określenia, których definicje nie są spotykane w literaturze jedynie w blogach lub poradnikach pisanych przez użytkowników gier .W jaki sposób i czy w ogóle mam takie nazwy umieszczać w pracy magisterskiej i jak je tłumaczyć ?
    W ramach badań prowadzę wywiady z graczami, dopytuję ich również o definicję jeśli pojawia się takie określenie. Czy mogę używać definicji odtworzonej przez badanych jako elementu językowego grupy?

    Dziękuję bardzo za odpowiedź.
    I inne porady, zamieszone tutaj.

    Katarzyna
    1. Po pierwsze, gratuluję ciekawego tematu. To rzadko się zdarza. Pewnie, że można stosować stworzone przez graczy określenia oraz definicje z zaznaczeniem, że to jest definicja funkcjonująca wśród graczy (gracze zdefiniowali to pojęcie jako…, gracze rozumieją to pojęcie jako… itp Świetny byłby słowniczek na końcu pracy.

  4. Najlepiej wybrać temat związanych z tym czym się interesujemy. Nie dość, że pogłębimy naszą wiedze o naszym hobby to jeszcze napiszemy prace. Wszystko pójdzie łatwo i przyjemnie.

    Adzik
  5. Pamiętam, że kiedy ja pisałem pracę, nie mieliśmy specjalnego wyboru co do wyboru ani tematu, ani promotora. To niestety zależy jeszcze od organizacji polskich uczelni.
    Ale artykuł bardzo mi się podoba – a obrona pracy będzie w takich warunkach raczej formalnością 🙂

    Wojtek
    1. To prawda. Niekiedy jednak nadal jest wybór. U nas na roku był wybór, oczywiście ograniczony. W każdym seminarium mogło uczestniczyć najwyżej 15 osób. Promotorzy bardzo dbali o wysoki poziom prac. Na bieżąco kontrolowali postęp prac i sprawdzali to, co się napisało. Dla większości dzisiejszych studentów to chyba brzmi jak bajka z tysiąca i jednej nocy.

Możliwość komentowania jest wyłączona.